Czasem trzeba posłuchać dobrych rad

Moja cała rodzina od wielu lat próbowała mnie namówić na studia rachunkowości i finansów, ze względu na to, że moja matka wraz z moim ojcem prowadzą biuro rachunkowe, które miałam po nich odziedziczyć w przyszłości. Początkowo jednak wizja pani siedzącej za biurkiem, zajmującej się analizą i klasyfikacją faktur oraz prowadzeniem ksiąg rachunkowych nie jawiła mi się w głowie jako atrakcyjna perspektywa na moje dorosłe życie.

Dlaczego? Ponieważ przyznam szczerze, że matematyka i związana z nią praca z liczbami nigdy nie były w centrum moich zainteresowań. Początkowo pragnęłam więc podjąć pracę jako dziennikarka w jakiejś lokalnej lub ogólnokrajowej gazecie i badać wszelkie nowiny z okolic, lub z kraju. Moja nie do końca poprawna dykcja niestety uniemożliwiła mi robienia kariery w tym zawodzie, pomimo licznych prób poprawy mojej wymowy.

Następnym krokiem była filologia, do której zawsze żywiłam spory sentyment, zwłaszcza ze względu na zamiłowanie do klasyki filmu amerykańskiego. Jak się później okazało, zabrakło mi paru z rozszerzonej matury z języka angielskiego, co w efekcie nie pozwoliło mi na podjęcie studiów filologiczno-językoznawczych na moim upatrzonym uniwersytecie, zresztą najlepszym jaki ma Kraków.

Wtedy pomyślałam sobie, że może jednak warto będzie spróbować swoich sił w księgowości. Obecnie po ukończeniu studiów i dwóch latach przepracowanych w biurze rachunkowym mogę z całą stanowczością stwierdzić, że moje początkowe obawy związane z pracą jako księgowa w Krakowie – www.talented.com.pl – były nieuzasadnione. Księgowość jak widać, podobnie jak u moich rodziców, też płynie w moich żyłach. Jestem naprawdę dumna z tego, że dałam się skusić na tę profesję.

wiele-pomyslow-by-zrozumiec-ze-ksiegowa-to-odpowiedni-zawod